Wiosna uderza w moje okna. W jeszcze zacieki po zimie, jeszcze kurz i spaliny. Przejrzyste powietrze, promienie słońca, soczysta zieleń się buja.... Stop! Bujaj się. Flak bez oleju.
Bez słów.
Tylko niezapominajki mojego spojrzenia. Nie pieprzę wiosny. O wiośnie. Ewentualnie wiosną.
Chwytam dzień za rękę i idę z Tobą w bezkresne zawsze. W jutro. W środę. W za miesiąc. W bez z...
przyszłam, a tu znowu o mnie. niezapominajki, środa, zacieki po zimie. dorzucę jeszcze gołębie, które trzeci raz podchodzą do budowy gniazda, które muszę zrzucać. i owsiankę z bananami.
OdpowiedzUsuńdobrze cię czytać :) odezwę się inną drogą jak tylko złapię oddech
Środa jutro, zacieki dalej widoczne, a gołębie u mnie to kot płoszy, albo to one płoszą kota. Zależy.
OdpowiedzUsuńTylko banany "nie moje", wymieniam owoc :)
łap oddech i chwile, piwo się chłodzi :)