Pokazywanie postów oznaczonych etykietą prawda w oczy kole. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą prawda w oczy kole. Pokaż wszystkie posty
czwartek, 12 czerwca 2014
z o.o.
Ponoć każdemu człowiekowi odpowiada jakieś zwierzę. Wybieramy, utożsamiamy się. Puszysty kot, ogromny słoń, głupi osioł. A nawet koń. Myszki, ptaszki, żuczki. Niektórzy chcieliby być psem. A wychodzi suka. Bywa.
piątek, 30 maja 2014
Maska
Narysuję dla ciebie motylka i słoneczko złote. Kwiatuszki. Uśmieszki. Och, jak mi dobrze! Rozpływam się na ścieżkach, majaczę, wybieram sobie zwierzątko, którym chcę być. Nie szczekam za tobą....
Nie płaczę. Mam schemat działania sprawny. Sprawdzony...
Daję czas. Tydzień. Dwa. Miesiąc. Dwa... W zależności od kaprysu, nastroju, chwili, rodzaju sprawy. Kiedy nadchodzi odpowiedni moment. Kiedy ogarnia mnie wścieklizna i ochota na seksik. Chwytam komórkę do ręki i wypisuję do ciebie wiadomości tekstowe:
"I jak tam? Przeszło ci już?", "Nie traćmy czasu na gniewy, słoneczko tak pięknie świeci", "Minęło już odpowiednio dużo czasu?" "Myślę ostatnio ciepło, przez dwa miesiące tylko zimno i źle, ale dziś myślę ciepło...".
Lubię tak tobą manipulować. Mydlinami oczy zasłaniać. Kłamstwo i blef to moja specjalność. I nigdy nie żałuję i nie mam wyrzutów sumienia.
***
Zaobserwowano ostatnio działanie tego typu żenujących schematów. Ktokolwiek widział, ktokolwiek wie - niech ucieka....
Nie płaczę. Mam schemat działania sprawny. Sprawdzony...
Daję czas. Tydzień. Dwa. Miesiąc. Dwa... W zależności od kaprysu, nastroju, chwili, rodzaju sprawy. Kiedy nadchodzi odpowiedni moment. Kiedy ogarnia mnie wścieklizna i ochota na seksik. Chwytam komórkę do ręki i wypisuję do ciebie wiadomości tekstowe:
"I jak tam? Przeszło ci już?", "Nie traćmy czasu na gniewy, słoneczko tak pięknie świeci", "Minęło już odpowiednio dużo czasu?" "Myślę ostatnio ciepło, przez dwa miesiące tylko zimno i źle, ale dziś myślę ciepło...".
Lubię tak tobą manipulować. Mydlinami oczy zasłaniać. Kłamstwo i blef to moja specjalność. I nigdy nie żałuję i nie mam wyrzutów sumienia.
***
Zaobserwowano ostatnio działanie tego typu żenujących schematów. Ktokolwiek widział, ktokolwiek wie - niech ucieka....
wtorek, 22 kwietnia 2014
19.20
żaba w żakiecie no nie wiem nie wiem
żenada w żyłach
żal że żebranie
żaluzja przepraszam aluzja
żółty żagiel na po żegnaj
żałoba na różowo
żałosne żarcie by żądza
żądło żelazko żmija żeliwa
żeński żigolo
żerowanie żywicy
żenada w żyłach
żal że żebranie
żaluzja przepraszam aluzja
żółty żagiel na po żegnaj
żałoba na różowo
żałosne żarcie by żądza
żądło żelazko żmija żeliwa
żeński żigolo
żerowanie żywicy
niedziela, 13 kwietnia 2014
impreza na 4
Dawka procentów odsłania prawdziwe "ja", prawdziwą twarz.
Typy poalkoholowe:
Typ 1- słodko-pocieszny- uśmiecha się, opowiada historie, tańczy, bawi się, nawet jak przesadzi jest w tym słodko-zabawny
Typ 2- własny świat - przestaje zwracać uwagę na ludzi, jest w swoim świecie, tańczy sam, pije sam, wychodzą na jaw aspołeczne zachowania
Typ 3- szczerość w twarz- mówi, co myśli, nic nie ukrywa, nie podlizuje się, nie zachowuje pozorów
Typ 4- wredna żmija- spada maska życzliwości i wrażliwości, na maksa chleje, na maksa wredność sieje, typ zainteresowany tylko własnym ego
Typy poalkoholowe:
Typ 1- słodko-pocieszny- uśmiecha się, opowiada historie, tańczy, bawi się, nawet jak przesadzi jest w tym słodko-zabawny
Typ 2- własny świat - przestaje zwracać uwagę na ludzi, jest w swoim świecie, tańczy sam, pije sam, wychodzą na jaw aspołeczne zachowania
Typ 3- szczerość w twarz- mówi, co myśli, nic nie ukrywa, nie podlizuje się, nie zachowuje pozorów
Typ 4- wredna żmija- spada maska życzliwości i wrażliwości, na maksa chleje, na maksa wredność sieje, typ zainteresowany tylko własnym ego
piątek, 11 kwietnia 2014
wprost o brudzie
Prawdziwa higiena osobista to nie kupowanie drogich, firmowych ubranek i bucików i perfum po 400 złotych. Prawdziwa higiena to umycie zębów szczoteczką i pastą do zębów po wymiotowaniu i poranne mycie zębów, a nie zjadanie centymetrowego osadu razem ze śniadaniem.
Smacznego.
Smacznego.
niedziela, 6 kwietnia 2014
romantyzm z pogranicza parkingu
Miejsce akcji: Paryż, parking, ciasny samochód (za oknami noc, nie widać nic)
Paryżanka: Podoba cię się Paryż? Zobacz jak romantycznie!
Gość: Ale jest noc i...
Paryżanka: Ciii... No prawda, że cudownie!!! To najbardziej romantyczne miejsce na świecie!!! Ale ty chyba nigdzie nie chcesz iść? Zwiedzać? Bo i po co, jestem ja i to Ci wystarczy. Jesteśmy w Paryżu... Tutaj parkingi smakują inaczej! Ten jest bardzo fajny, nikt tu nie przyjdzie, nie zobaczy nas. Specjalnie taki wybrałam. No przecież wiem, że się cieszysz!
Gość: Ja chcę...
Paryżanka: No wczuj się w klimat! Zobacz, ubrałam sukienkę i kapelusz.
Mam pomysł zapalimy sobie. Cyganeria z nas taka francuska. Hihi...
Gość: Nie lub...
Paryżanka: A Ty jesteś! Zatańczyłabym dla Ciebie, ale trochę tu ciasno. No dobra mogę się trochę powyginać! Hmmmmmm... Oj ale mam ochotę..... Hmmmmm....... Ty francuski łobuzie! W ogóle to nie traćmy czasu na rozmowę!
Akcja lepiej przeniesie się poza granice dusznego, zadymionego wnętrza, gdzie następuje pospieszny seks. Popatrzmy lepiej w niebo i tę parę, co spaceruje pobliskim skwerkiem. I życzenia wypowiada z delikatnym muśnięciem dłoni.
Tymczasem w samochodzie. Po.
Paryżanka: Jezu! jaka ja jestem romantyczna i wrażliwa...
Paryżanka: Podoba cię się Paryż? Zobacz jak romantycznie!
Gość: Ale jest noc i...
Paryżanka: Ciii... No prawda, że cudownie!!! To najbardziej romantyczne miejsce na świecie!!! Ale ty chyba nigdzie nie chcesz iść? Zwiedzać? Bo i po co, jestem ja i to Ci wystarczy. Jesteśmy w Paryżu... Tutaj parkingi smakują inaczej! Ten jest bardzo fajny, nikt tu nie przyjdzie, nie zobaczy nas. Specjalnie taki wybrałam. No przecież wiem, że się cieszysz!
Gość: Ja chcę...
Paryżanka: No wczuj się w klimat! Zobacz, ubrałam sukienkę i kapelusz.
Mam pomysł zapalimy sobie. Cyganeria z nas taka francuska. Hihi...
Gość: Nie lub...
Paryżanka: A Ty jesteś! Zatańczyłabym dla Ciebie, ale trochę tu ciasno. No dobra mogę się trochę powyginać! Hmmmmmm... Oj ale mam ochotę..... Hmmmmm....... Ty francuski łobuzie! W ogóle to nie traćmy czasu na rozmowę!
Akcja lepiej przeniesie się poza granice dusznego, zadymionego wnętrza, gdzie następuje pospieszny seks. Popatrzmy lepiej w niebo i tę parę, co spaceruje pobliskim skwerkiem. I życzenia wypowiada z delikatnym muśnięciem dłoni.
Tymczasem w samochodzie. Po.
Paryżanka: Jezu! jaka ja jestem romantyczna i wrażliwa...
poniedziałek, 24 marca 2014
bajka
Narysuję dla Ciebie łóżko. Cztery nogi, materac wygodny. Duża ilość prześcieradeł. Białych oczywiście.
Nad łóżkiem powieszę obrazek. Złudzenie miłości.
Narysuję dla Ciebie łóżko. Drogą w bąbelkach mydlin Cię tam zaprowadzę.
Ułożę Cię na prześcieradłach i będę Cię lizać językiem o smaku mentolowych papierosów. Popielniczka jeszcze "pachnie" dymem.
A potem pójdę. Odjadę z pierwszym lepszym fagasem. Prosto na Wyspy Kanaryjskie.
Nad łóżkiem powieszę obrazek. Złudzenie miłości.
Narysuję dla Ciebie łóżko. Drogą w bąbelkach mydlin Cię tam zaprowadzę.
Ułożę Cię na prześcieradłach i będę Cię lizać językiem o smaku mentolowych papierosów. Popielniczka jeszcze "pachnie" dymem.
A potem pójdę. Odjadę z pierwszym lepszym fagasem. Prosto na Wyspy Kanaryjskie.
sobota, 22 marca 2014
kilka prawd o rewolucji
Natrętny język sapie jak pies. Do budy... nie posłucha...
Natrętny ślinotok po polsku nie rozumie... i kiedy mówi się "NIE" to niucha...
A wszystko powinno być miłe jak kot. Ciepłe, puszyste, serdeczne...
Natrętny ślinotok po polsku nie rozumie... i kiedy mówi się "NIE" to niucha...
A wszystko powinno być miłe jak kot. Ciepłe, puszyste, serdeczne...
wtorek, 11 lutego 2014
magiczna kraina Geofryny
W magicznej krainie Geofryny
magiczne słowa dobranych na wskroś dobitnie internacjonalnie intelektualnie słów.
Zagraj ze mną w totalizator słownikowy
może zrozumiesz, gdzie zaczynają się prześwity zaróżowionych motyli w korytarzach rozmyślań.
W gąszczu impulsów elekromagnetycznych Geofryna chwyta za warkocz i wali mordą papier wiolinowy.
Czy to już biegunka? a
telefon komórkowy schowany w bieliźniarce.
Do czasu ślinotoku luster, bo
Geofryna kocha swoje usta, oczy, ręce, stopy, mały zgniły paznokieć przy łokciu też.
W wrzeniach powietrza podbródkiem figlarnie podpierasz wszechświat,
nie patrz tak zalotnie. Świt już leczy się z złamania karku na głowę.
Patrz strona 34. Gdy Ci smutno, gdy Ci źle pele pele ple ple.
magiczne słowa dobranych na wskroś dobitnie internacjonalnie intelektualnie słów.
Zagraj ze mną w totalizator słownikowy
może zrozumiesz, gdzie zaczynają się prześwity zaróżowionych motyli w korytarzach rozmyślań.
W gąszczu impulsów elekromagnetycznych Geofryna chwyta za warkocz i wali mordą papier wiolinowy.
Czy to już biegunka? a
telefon komórkowy schowany w bieliźniarce.
Do czasu ślinotoku luster, bo
Geofryna kocha swoje usta, oczy, ręce, stopy, mały zgniły paznokieć przy łokciu też.
W wrzeniach powietrza podbródkiem figlarnie podpierasz wszechświat,
nie patrz tak zalotnie. Świt już leczy się z złamania karku na głowę.
Patrz strona 34. Gdy Ci smutno, gdy Ci źle pele pele ple ple.
czwartek, 6 lutego 2014
fusy
Znamy się tylko z profilówki. Zgrabnie operujesz nożyczkami, wycinając wspomnienia. Amputacja kawałka ściany. Amputacja lewej ręki kuchni.
Pokruszyła się herbata w za ciasnym kubku. Połamały schody w bloku bez wind do zrozumienia. Szczerości nigdy nie było. Zostały tylko srebrne serduszka w wannie, której nie mam.
Pokruszyła się herbata w za ciasnym kubku. Połamały schody w bloku bez wind do zrozumienia. Szczerości nigdy nie było. Zostały tylko srebrne serduszka w wannie, której nie mam.
Subskrybuj:
Posty (Atom)