Usztywniam palec. Nie pamiętam nawet, jak go łamię. A Ty czasem robisz głupie głupoty. Jak dobrze, że jest bandaż i miłość.
Rozczulają mnie miejsca, w których jeszcze nigdy nie byłam. Rozczula wiatr na schodach. A Ty czasem się gubisz w przeciągach. Jak dobrze, że jest lina mojej dłoni i prosty chodnik do Ciebie.
niedziela, 23 lutego 2014
piątek, 14 lutego 2014
wtorek, 11 lutego 2014
magiczna kraina Geofryny
W magicznej krainie Geofryny
magiczne słowa dobranych na wskroś dobitnie internacjonalnie intelektualnie słów.
Zagraj ze mną w totalizator słownikowy
może zrozumiesz, gdzie zaczynają się prześwity zaróżowionych motyli w korytarzach rozmyślań.
W gąszczu impulsów elekromagnetycznych Geofryna chwyta za warkocz i wali mordą papier wiolinowy.
Czy to już biegunka? a
telefon komórkowy schowany w bieliźniarce.
Do czasu ślinotoku luster, bo
Geofryna kocha swoje usta, oczy, ręce, stopy, mały zgniły paznokieć przy łokciu też.
W wrzeniach powietrza podbródkiem figlarnie podpierasz wszechświat,
nie patrz tak zalotnie. Świt już leczy się z złamania karku na głowę.
Patrz strona 34. Gdy Ci smutno, gdy Ci źle pele pele ple ple.
magiczne słowa dobranych na wskroś dobitnie internacjonalnie intelektualnie słów.
Zagraj ze mną w totalizator słownikowy
może zrozumiesz, gdzie zaczynają się prześwity zaróżowionych motyli w korytarzach rozmyślań.
W gąszczu impulsów elekromagnetycznych Geofryna chwyta za warkocz i wali mordą papier wiolinowy.
Czy to już biegunka? a
telefon komórkowy schowany w bieliźniarce.
Do czasu ślinotoku luster, bo
Geofryna kocha swoje usta, oczy, ręce, stopy, mały zgniły paznokieć przy łokciu też.
W wrzeniach powietrza podbródkiem figlarnie podpierasz wszechświat,
nie patrz tak zalotnie. Świt już leczy się z złamania karku na głowę.
Patrz strona 34. Gdy Ci smutno, gdy Ci źle pele pele ple ple.
piątek, 7 lutego 2014
czwartek, 6 lutego 2014
fusy
Znamy się tylko z profilówki. Zgrabnie operujesz nożyczkami, wycinając wspomnienia. Amputacja kawałka ściany. Amputacja lewej ręki kuchni.
Pokruszyła się herbata w za ciasnym kubku. Połamały schody w bloku bez wind do zrozumienia. Szczerości nigdy nie było. Zostały tylko srebrne serduszka w wannie, której nie mam.
Pokruszyła się herbata w za ciasnym kubku. Połamały schody w bloku bez wind do zrozumienia. Szczerości nigdy nie było. Zostały tylko srebrne serduszka w wannie, której nie mam.
poniedziałek, 3 lutego 2014
analiza konkurencji
Jest dobrze. Pozycja 87...dolewam soku do poziomkowej herbaty. Pomidor jak zwykle bez skórki...
Jest dobrze. Słońce przedziera się przez moje myśli. Czysta powierzchnia. Konkurencja została poza granicami.
Jest dobrze. Słońce przedziera się przez moje myśli. Czysta powierzchnia. Konkurencja została poza granicami.
Subskrybuj:
Posty (Atom)





