piątek, 29 listopada 2013

scenka rodzajowa

Awantura o ciastka o smaku wiśniowym. Mam ochotę pogryźć telefon. A Ty?
-Spokój to siła- powiedziałaś, prasując koszulę na spotkanie w M.

czwartek, 28 listopada 2013

dygresje

Niektórym z face przydałoby się zrobić book.

piątek, 22 listopada 2013

śniadanie

Jesteś w czapce i majtkach. Dlaczego chodzisz tak po moim mieszkaniu?

czwartek, 21 listopada 2013

latarnia

Oglądam film. Ona umiera. A ona chce, chce, chce. Oglądam film. To nie kino. Oglądam film. Scenki rodzajowe z seksem. Oglądam film. Do rana. Do ran. Oglądam film. Już wszystko wiem. Napisy końcowe. Przechodzimy na czarnym. Razem. Nie szukaj miłości, tam gdzie tylko ślepe, mokre uda. The end.


środa, 20 listopada 2013

jak to jest możliwe?



i zjadłabym

Naszła mnie ochota na waniliowy budyń. Hm....

przyziemnie

Czytam stare pamiętniki. Analizuję, widzę, pączkowanie, narastanie, relacje, relacje. Zastanawia mnie przyszłości, niewielkie skrawki materiału rzucone na wiatr. Odkręcam wszystkie kaloryfery i opatulam się w koc, tak bardzo dziś potrzebuję ciepła. Przełykam kolejne tabletki. Piję kolejną kawę. Głowę rozrywa mnie wewnętrzna eksplozja. Zatrzymuję myśli na wczoraj. Pada deszcz. To ziemia wzywa wołaniem.

wtorek, 19 listopada 2013

poniedziałek, 18 listopada 2013

wtorek, 12 listopada 2013

dobierz mi się do skóry

masz taki przyjemny język i smaczną ślinę

poniedziałek, 11 listopada 2013

list

Wywiało Cię gdzieś w dalekie morza. A ja siedzę w swej wieży na końcu świata i swetrów na drutach nie robię. Nie potrafię też szydełkować, by czas zabić. Wiotczeje mi suknia. Siwieją mi oczy. A Ciebie za siedmioma górami hydry chcą pożreć. Syreny Ci w głowie zawracają. A ja czekam i czekam, aż dopłyniesz i ciągle odświeżam Twój profil na fejsbuku. I nie wysyłaj mi, proszę, głupich pocztówek, listów, pamiątek. Po prostu przypłyń po tych przygodach, pomyłkach, bitwach o siebie. Czekam...

podpisano
pieprzona Penelopa na kacu po jesieni

łamanie kolorów

To przecież tylko kilkanaście godzin. Kilka głębokich spojrzeń... To przecież tylko słowa wciśnięte w zmierzwione włosy. Dwa widelce i talerz na pół. To powietrze poruszone gestem. To tylko zapach zaklęty w róż. Zdobywanie białych szczytów. I kokardka... Też biała.
Zdarzyło się szczęście gdzieś tam na krawędzi listopada.

sobota, 9 listopada 2013

nie umiem pisać

Uciekły mi wszystkie metafory, liryzm, aluzje i spacery po gwiazdach. Walę dziś w oczy rozpinaniem guzików. Wulgaryzmem dosłowności zabijam resztki niedopowiedzeń. Zastanawia mnie moja własna płaszczyzna. Aż by się chciało doprawić. Dosolić, dopieprzyć, dosłodzić? Nie chcę być mdłym kleikiem, papką, błotem, liściem pod butem listopada. Złap mnie za włosy, targnij do ściany, nakarm najbardziej ordynarnie. Pamiętaj, potrafię krzyczeć całym ciałem.

czwartek, 7 listopada 2013

radość

Iskrzą mi oczy... i uśmiecham się nawet do lampy.

środa, 6 listopada 2013

zaklęcie

Niech świat już nigdy nie poszerza granic poza granice Twojego oddechu.

poniedziałek, 4 listopada 2013

album

Kolekcjonuję wspomnienia. Płytkami chodników odmierzam czas.

* chodnik w S. / czerwiec 2013

paracetamol

Jestem dziś kawałkiem ściany z pomazanymi literami w graffiti, które tylko mi się śni. Jestem dziś kubkiem kawy ze zbyt małą ilością życia. Jestem dziś płytką chodnika, który spotkałam przypadkiem, gdy zdarzył mi się raj.
Rękawiczki czekają na chłodne dni. Ozone to nie wódka tylko czerwona kropka w mojej lodówce. Do zaaplikowania. Sól zamiast cukru. A za rogiem widziałam dziś życie. Ktoś skopał mi plecy. Krwawię do jasnej cholery.

piłeczka pingpongowa wspomnień

Pierwsze piętro pewnego domu i dzikie oczy. Rozbij lustra w mojej głowie i naucz nie tęsknić.

fizyka czułości

Mój czas ma jedno imię. W mojej głowie zbyt dużo pięknych słów tylko dla jednej osoby. W moich ramionach za mało miejsca na Twój kosmos. W moim dotyku cały świat.
Bez kwasów i zasad jest tylko fizyka. Fizyka czułości.