Wywiało Cię gdzieś w dalekie morza. A ja siedzę w swej wieży na końcu świata i swetrów na drutach nie robię. Nie potrafię też szydełkować, by czas zabić. Wiotczeje mi suknia. Siwieją mi oczy. A Ciebie za siedmioma górami hydry chcą pożreć. Syreny Ci w głowie zawracają. A ja czekam i czekam, aż dopłyniesz i ciągle odświeżam Twój profil na fejsbuku. I nie wysyłaj mi, proszę, głupich pocztówek, listów, pamiątek. Po prostu przypłyń po tych przygodach, pomyłkach, bitwach o siebie. Czekam...
podpisano
pieprzona Penelopa na kacu po jesieni
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz