Czytam stare pamiętniki. Analizuję, widzę, pączkowanie, narastanie, relacje, relacje. Zastanawia mnie przyszłości, niewielkie skrawki materiału rzucone na wiatr. Odkręcam wszystkie kaloryfery i opatulam się w koc, tak bardzo dziś potrzebuję ciepła. Przełykam kolejne tabletki. Piję kolejną kawę. Głowę rozrywa mnie wewnętrzna eksplozja. Zatrzymuję myśli na wczoraj. Pada deszcz. To ziemia wzywa wołaniem.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz