Pokazywanie postów oznaczonych etykietą nadchodniki. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą nadchodniki. Pokaż wszystkie posty
wtorek, 24 czerwca 2014
różowy
Nie rozumiem szklanki. Ani czerwonego smoka. Zbyt twardo chodzę po ziemi. Tylko raz jeden zwariowałam. W ciągłości do dziś. Do jutra. Do srebrnych nitek czasu.
czwartek, 22 maja 2014
przydatność
Nadaję się tylko pocztą. Otwórz mnie. Czytaj. Zachłannie rozsyp głoskami po swoich ustach.
sobota, 26 kwietnia 2014
deszcz
Lubię deszcz. Mokre włosy. Krople na twarzy. Kaptury.
Lubię deszcz. Niespodziewany jak wyznanie.
Lubię deszcz.
I romantyzm.
Lubię deszcz. Niespodziewany jak wyznanie.
Lubię deszcz.
I romantyzm.
środa, 23 kwietnia 2014
tej nocy boli mnie głowa
Nadszeptem mi jesteś ponad wszystkie parki, powietrza i migotania zegarów.
Bierzesz mnie za rękę, błogosławisz kawę. Czy wiesz o czym śni niebo?
ps Żelazne kłódki spalonych mostów sięgają dna.
Daj mi drinka. Daj mi powód. To już za pięć minut kamień.
Bierzesz mnie za rękę, błogosławisz kawę. Czy wiesz o czym śni niebo?
ps Żelazne kłódki spalonych mostów sięgają dna.
Daj mi drinka. Daj mi powód. To już za pięć minut kamień.
środa, 16 kwietnia 2014
e- motka
Czasem nawet nie marzę. Czasem spełnia się niewypowiedziane. :)
Dygresja: Za oknem atrament, na którym zawisła lampa z Ikei. Wygrywa konkurencje z księżycem. A ja dalej nie posiadam zegara ściennego.
ps dziękuję...
Dygresja: Za oknem atrament, na którym zawisła lampa z Ikei. Wygrywa konkurencje z księżycem. A ja dalej nie posiadam zegara ściennego.
ps dziękuję...
czwartek, 10 kwietnia 2014
dom
Nocami wracam od siebie. Mija mnie kosmetyczka, zieleniak i pasjonat zwierząt. Kosmita sprzedaje drogo, Kazia rozdaje przepisy, a czarna grzywka pyta czy dziś wieje. Znam tu każdą płytkę chodnika, każde załamanie nieba. W czarnych jak bez kałużach przeglądają się latarnie. Dziewczyna przechyla tanie wino, a żywopłoty przytulają zakochanych.
Kiedyś lubiłam zaglądać ludziom w okna, zazdrościć powietrza. I światła. Wyobraźnia wieszała zasłony, a po mieszkaniu przechadzał się kot. Dziś wracam nocami do siebie. Kuchnia pachnie jakby już na zapas. Mruczy prywatne futro. A ja wyglądam przez balkon. Na drugą połowę serca.
Marzenia się spełniają. Jutro uwierzę w cuda.
Kiedyś lubiłam zaglądać ludziom w okna, zazdrościć powietrza. I światła. Wyobraźnia wieszała zasłony, a po mieszkaniu przechadzał się kot. Dziś wracam nocami do siebie. Kuchnia pachnie jakby już na zapas. Mruczy prywatne futro. A ja wyglądam przez balkon. Na drugą połowę serca.
Marzenia się spełniają. Jutro uwierzę w cuda.
kolejny raz w tobie
A jeśli się zakocham? Po raz kolejny, tysięczny, tak samo i za każdym
razem inaczej. A jeśli nie będę mogła na Ciebie patrzeć? Z nadmiaru
piękna.
czwartek, 6 lutego 2014
poniedziałek, 3 lutego 2014
wtorek, 28 stycznia 2014
Subskrybuj:
Posty (Atom)
