poniedziałek, 21 października 2013

nieuleczalnie

Zachorowałam dziś na czułość. Na gorącą herbatę. Na dwa kubki. Zachorowałam na zmarznięte dłonie ogrzewane moimi. Zachorowałam na koc. Róże z liści. I cukier.
W żyłach choroba rozprzestrzenia się coraz bardziej. Gorączka duszy, gorączka serca, gorączka ciała. Zachorowałam w środę. Zachorowałam dzisiaj. Zachorowałam jutro.
Zespół chronicznego zaczarowania jesieni.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz