Zamykam się w czterech ścianach muzyki. Zamykam przed. Zamykam po. Zamykam przez. Nie daję się wypróżnić myślom. A na ulicy dziś wojna. Wietrzne miasto, karuzela liści i żadnych dusz. Schowały się za zasłonami ciepłych świateł świec.Przebiegła kolka od serca.Tylko moje opuszki czują aksamit wciąż bardziej. I mocniej. I przestać nie mogą.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz