piątek, 10 stycznia 2014

dobranoc

Kiedy pracuję w nocy, uśmiecham się do myśli. Popijam herbatę i domki z kart składam na znak, że chmurnolotnie. I wyjebane mam na prawdopodobieństwo upadku i gruzu odgłosy. Katastrofy budowlane, tsunami i inne pogorzeliska są w sumie dobrym materiałem na fotografie. Znajduję piękno w paragonach rozrzuconych na stole. W gratisie niebo. Szczęście to przecież kwestia pulsu serca.

3 komentarze:

  1. bardzo chmurnolotny ten twój styczeń w słowach! poskakałam sobie po kostkach nadchodnika. cieszy, że tak jest. paragony, zwinięte skarpety przy łóżku, jej kubek ze szlaczkiem osadu po mocnej czarnej herbacie... to wszystko się zawsze układa najpiękniej. a niebo jest codziennie i conocnie gratis. dobrze o tym pamiętać.

    tak w ogóle to dobry wieczór, po dość długim czasie :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Jak w kalejdoskopie, czasem chmurnolotnie, czasem tsunami. Uroki sinusoidy. Dziś huśtawka leci w kosmos :)

    dobre popołudnie :) a niebo nadal gratis- szczęściarze z nas...ludzi

    OdpowiedzUsuń
  3. bardzo że mocno szczęściem przejęci, przesiąkamy od śniegu i od muzyki
    ja dzisiaj namiętnie w gitarze.
    Dobry wieczór :)

    OdpowiedzUsuń