piątek, 31 stycznia 2014

wszystko płonie

Wszystko płynie? Bzdura. Wszystko płonie. Oddechy, pocałunki, rozmowy o wszystkim i o niczym, dotyk, krzyk, spacer bez psa, noc bez snu, cienie na ścianie. Wszystko gaśnie w sekundzie. Wyczerpuje się woda w butelce, serek w opakowaniu, cierpliwość dla głupoty. Nic nie trwa wiecznie. Gasną świeczki. Spalają się parapety.
Wiesz? Kiedyś lepiłam kulki z chleba.

5 komentarzy:

  1. "Bzdura!"- i dla mnie już na zawsze wszystko co płynęło będzie wszystkim, co płonęło.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. mamy jeszcze różnokolorowe popioły wspomnień

      Usuń
  2. Płoniemy codziennie w swoim ciele...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. płoniemy, a tak w ogóle to czasem miewam zapłon, ale słomiany, szkoda ;)

      Usuń
  3. dobrze, że miewasz:) ja płonę non stop, aż spłonę

    OdpowiedzUsuń