wtorek, 10 grudnia 2013

w miłości i na wojnie wszystkie chwyty dozwolone

A może ja jestem szalona? Wariatka z niepoczytalnością w kieszeni. Codziennie maluję ściany kolorem obłędu. Mięso na płytkach zasycha i budzi fascynację. Oddycham marzeniami, mam swój cel. Karmię się lepką pajęczyną słów. A Ty lepiej nie zaglądaj do mojej głowy. Lepiej nie budź wszystkich demonów. Połowa jeszcze śpi. A już nieprzewidywalność podpierdala mi w żyłach. Popijam wódkę bez lodu i myślę, ile jeszcze sekund wytrzyma świat. Mam wyjebane na zasady. Kwasami przemywam co rano nadgarstki. Probówki w piwnicach mojej podświadomości zawrzały...


Brak komentarzy:

Prześlij komentarz