wtorek, 27 maja 2014

kiedyś

Kiedyś wypatrywałam dymu, wiedziałam wtedy że jest. Dziś zasłaniam łzy eyelinerem. Czarna powłoka rzęs chroni przed wrażliwością. Obiera ze skórki cebulę. I jeszcze wiecznie głuchy telefon.

Kiedyś miałam nie swoje dłonie i kawałek ogródka. Tam zawsze był łubin.

8 komentarzy:

  1. kiedyś oszukiwałam ulice. pełne znaczeń. majaczyłam pośród maków. narkotyzowało mnie mydło. szukałam soli. otwierałam mocno okna żeby krzyczeć przez świat.

    dziś już tylko stary zegar buja się wiecznie. na wietrze
    jeszcze kilka ulic z kiedyś.
    pamiętam.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. przeszłość nie zawsze ma kolor różowy
      u mnie i piękno i brzydota, a zawsze uciekam w snach, pakuję pośpiesznie walizkę...

      Usuń
  2. musiałem wygooglać co to jest ten "eylainer" (wybacz facetowi, znajomość kobiecych magicznych przedmiotów do makijażu kończy mi się na "błyszczyku", dla którego mam definicję - "nie zlizywać przy całowaniu, może być smaczne, ale będzie się pół dnia kleić") ;)

    jest "kiedyś", jest "dziś"... co masz przygotowane na "jutro"? :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. zabiła mnie Twoja definicja błyszczyku hehehe chętnie posłucham, co masz do powiedzenia na przykład na temat szpilek czy maskary do rzęs ;)

      ps na jutro milion planów. lizaki w kształcie nieba, spacer i słońce niezależnie od pogody :)

      Usuń
    2. szpilki - takie niby buty wymyślone tylko po to by kobiety bardziej cierpiały (nie, to nie jest prawda, że kobiety w szpilkach bardziej podobają się facetom, facetowi wszystko jedno co masz na nogach).

      maskara (masakra?) do rzęs - szczerze (bez googlowania) to nie wiem czy to to samo co tusz do rzęs? A jeśli to to samo to po co dwie różne nazwy? I po co w ogóle majstrować przy rzęsach? :P

      Usuń
    3. szpilki kiedyś kochałam bez względu na facetów, z ich perspektywy wszystko stawało się mniej straszne... dziś przegrały z trampkami i japonkami

      maskara i tusz to to samo brawo, czemu dwie nazwy? sama bez googlowania nie wiem, ale podejrzewam, że maskara brzmi dostojniej i bardziej elegancko niż pospolite mazidło tusz. Po co majstrować? by nadać spojrzeniu tajemniczości i kociego drapu hehe

      ps zabijasz w ciągach dalszych definicjami ;)

      Usuń
  3. Ładna kreska to sukces, piękna jak kolor łubinu, jeden i drugi

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. przypomniała mi się koleżanka: "i chciało mi się płakać, już łzy płyną, ale strasznie szkoda mi było makijażu, tak pięknie byłam pomalowana"
      ps lubię kreski
      ściskam :*

      Usuń