Może istnieje milion błahych powodów, dla których co nocy śni mi się. Może to maj, a może styczeń. Może tramwaj numer 16, którym codziennie jeździło moje niebo. Może kasztany. Może zapach mydła o smaku lipy. Może… Kiedy wszystko się dzieli na dwa i mnoży przez dwa. Uczucie.
Na pewno jest milion powodów, niekoniecznie błahych, sny nie kłamią. Uczucia też nie.
OdpowiedzUsuńcałe morze ...
Usuńbez może
powodów....
a mi się podoba u Ciebie.
OdpowiedzUsuńbardzo!
cieszę się bardzo, zapraszam :) zawsze drzwi otwarte... i tutaj i tam na foto
Usuńmoże istnieje milion bladych kopert w których zamykasz każdą chwilę.
OdpowiedzUsuńmoże istnieje pawilon po drugiej stronie ulicy. stragan gdzie leżą pomidory
przedarty bilet i porzucona flaszka bez wódki.
błaho i dzienność.
wszystko można zobaczyć. kiedy uczucie.
powaliłaś mnie komentem
Usuńczuje się jakbym publikowała wiersze chaosu...
ps ściskam
publikacja już niedługo.
UsuńBo wszystko jest matematyką, więc rozumiem...każdy powód, to powód
OdpowiedzUsuńnawet jak nie rozumiem to też matematyka, bo kto do końca zrozumie matmę ;)
Usuńsą tacy co rozumieją, mnie się czasami udaje :) ściskam ciepło
UsuńInez: pijesz do mojej matmy? ;)
OdpowiedzUsuńha ha ha
ja od zawsze pisałam książki. spoko. wybaczam
Twoja matma mnie czasem powala na kolana :)
Usuńa serio to radzisz sobie superkowo!