wtorek, 13 maja 2014

white sunrise

Chyba nigdy nie zrozumiem ludzi. Oszukują. Kłamią. Zwodzą. Obiecują bez w styczniu. I żonkile na Boże Narodzenia. Przyjadę. Pójdę. Zrobię. Załatwię. Chyba Cię na szaro. A potem jeszcze dowalić mailem. Słów ślinotokiem. Mam wkurwa. Mam zmęczone oczy. I jeszcze brakuje kredki w odcieniach szarości. Za to z brokatem.
White sunrise poprawia humor. Z przypadku woda toaletowa. Pasuje mi.

ps i jeszcze wracam do domu cała i niezdrowa na umyśle. Bywa.

11 komentarzy:

  1. Ja już dawno nie rozumiem, dlatego lubię moją samotnię...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. każdy czasem potrzebuje kawałka swojej przestrzeni...

      Usuń
    2. ja też nie rozumiem.

      Usuń
  2. och, no właśnie, a później oczerniają, kłamią, manipulują, też nie lubię, kategorycznie się od takich odcinam, tylko wtedy masz szansę na spokój

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. niestety tak to w życiu jest, także w "życiu blogowym", trzeba uważać, za maskami miłych, delikatnych, pełnych wrażliwości i chmurek ukrywają się prawdziwe demony, pełne fałszu
      święte słowa.. odciąć się- to jedyne słuszne rozwiązanie

      Usuń
    2. Dałam się naciągnąć na miłą wyrozumiałą maskę pod którą ukrył się stalker.
      Ech, jak to każda relacja uczy czegoś nowego.

      Uważaj na siebie Inez :*

      Usuń
    3. Świerzbią mnie palce i nie mogę już udawać. Martwię się trochę o Ciebie, bo krąży wokół Ciebie ktoś z pozoru cudowny. Nabiera wszystkich wokół siebie na słoneczną, wrażliwą maskę. Nie daj się nabrać... Ja dostałam za swoje. I nie tylko ja. Jeszcze Chaos i parę innych osób.
      Uważaj.... :*

      Usuń