wtorek, 8 kwietnia 2014

maglina

Siedzę sobie pośrodku nocy. Przypodłogowe listwy spoglądają na mnie z góry.
Czerwona pustynia kącika oka płacze. Nie lubi wiosny. A ja nie lubię zimy. Tak oto wpadam w konflikt z własnym ciałem.
Zasłony czekają na nożyczki i okno na świat. W firankach zawiesiła się noc i wyrywa czarne dziury neonami miast. Nie mam białej nici. Tylko zielony kordonek.
Wiosną kocha się nałogowo.
Z robótek ręcznych wolę jedwab pod palcami. Nie używam igieł. Do ty tkanie...

1 komentarz:

  1. mój atak alergii także kwitnie.
    kwint esencja
    dobrej kawy nie mogę ale za to męskie pompki wytwarzam seriami
    noc upada do kącików moich ust
    szkoda że dywan nie posiada serca.

    OdpowiedzUsuń